Polecamy: „Postaw na siebie” – blog hazardzisty

„Graj z głową” to jedno z najważniejszych przykazań typera.

Własne historie opisuje się z różnych powodów. Często mają zainteresować czytelnika, innym razem po prostu pomóc piszącemu.

Niedawno natknąłem się na bloga ,,Postaw na siebie” (znaleźć można go pod adresem PostawNaSiebie.org a także na Facebook’u). Czy znajdziemy tam cały szereg porad dla hazardzistów oraz moralitety? Na całe szczęście nie, bo przecież nie o to chodzi.

Autor dzieli się z czytelnikami swoimi problemami. Określa się mianem hazardzisty. Zakłady bukmacherskie wpłynęły na jego życie, a także pokierowały losem. Nie chodzi tu jednak o przestrogę samą w sobie. Z prostych frazesów, które znajdzie w większości miejsc, uzależniony i tak nie skorzysta.

POSTAW NA SIEBIE Blog hazardzisty Od pierwszego kuponu, przez pobyt w ośrodku, po wyjście na wolność i nowe życie

Screenshot strony głównej bloga ,,Postaw na siebie”

,,Ku przestrodze?”

Na blogu znajdziemy informacje na temat życia autora. Poznamy jego decyzje wraz z konsekwencjami. Oprócz oczywistego uzależnienia, opisywana jest tu również próba zmiany życia. Każdy krok dla osoby wychodzącej z nałogu jest ciężki. I nieważna staje się tu przyczyna uzależnienia.

Uczenie się na cudzych błędach to bardzo popularny slogan. Z tak bogatej historii, każdy wyciągnie coś ciekawego dla siebie. I chociażby dlatego warto zajrzeć na bloga. To pouczająca, prawdziwa historia człowieka z problemami…Problemami, którym postanowił stawić czoła. Polecam ten blog każdemu.

 

Większość mężczyzn lubi sport. Emocje towarzyszą nam przy meczach piłkarskich. Chętnie oglądamy Ligę Mistrzów, najlepsze europejskie rozgrywki ligowe czy też reprezentację Polski. Każdy dorosły w pewnym momencie zetknął się również z zakładami bukmacherskimi. Postawienie kuponu ma spotęgować wrażenia. Z czasem, przeradza się w coś więcej…

Historia zaczyna się tak samo…

Analizując tematykę zakładów bukmacherskich, możemy dojść do prostego wniosku. Wszystko zaczyna się niewinnie. Pierwsze kupony to najczęściej popularne ,,tasiemki”. Są grane dla frajdy, bez większego finansowego celu.

Z czasem pojawiają się jednak większe kwoty. Ilość spotkań analizowanych przez grających wzrasta. Dochodzi do sytuacji paradoksalnych, w których ,,znamy się” niemal na wszystkim. To moment, w którym niektórzy mówią sobie pas. Czasami jednak, uzależnienie jest zbyt silne…

Hazardzista – początek

Najgorsze dla potencjalnego hazardzisty są pierwsze wygrane. Jest to moment, w którym wierzy on w swoje możliwości. ,,Przecież to takie proste” – ta myśl pojawia się bardzo często. W momencie pierwszych sukcesów, rodzi się również przekonanie o swojej nieomylności.

Prowadzi to do momentu krytycznego jakim są ,,lawinowe” porażki. Rodzi się chęć odegrania za wszelką cenę. Jeżeli kiedykolwiek pomyślałeś sobie ,,tylko odrobię straty i skończę z zakładami”, prawdopodobnie masz z nimi problem…

Objawy uzależnienia

Zakłady bukmacherskie nie dają jasnych symptomów uzależnienia. Przez długi czas można ukryć swoje problemy przed bliskimi. Pierwszym, godnym uwagi znakiem staje się podporządkowanie dnia zakładom. Hazardzista obserwuje niemal każde spotkanie. Jest niespokojny, przeżywa każdą porażkę i nie potrafi znieść utraty gotówki.

Taka postawa rujnuje jego życie codzienne. Siłą rzeczy zaniedbuje pozostałe aspekty. Jego myśli pochłaniają tylko kolejne wydarzenia sportowe. Nie ma czasu dla rodziny, pracy czy też samospełnienia. Zakłady bukmacherskie kierują w pełni jego życiem.

Krzysztof Prencina

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.